Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feministka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feministka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 listopada 2014

Poślubić maszynę

Kilka dni temu po 10 godzinach na Uniwerku, dosłownie wczołgałam się do mojego maleńkiego mieszkanka. Uwielbiam studentów, uwielbiam też uczyć , ale jakoś ten dzień dał mi w kość. Przez chwilę nawet zaczęłam żałować że jestem singielką. Heh przydałby się ktoś kto zrobi coś ciepłego do picia. W drodze pod prysznic przypomniałam sobie o nowym nabytku, ekspresie do herbaty. Kiedy wyłoniłam się z łazienki, herbatka gorąca i pachnąca już czekała. W ten o to sposób stwierdziłam, że jednak nikt nie jest potrzebny, poślubię swój ekspres. Jak widać moje rozterki w tej materii trwały moment.
Od razu wyjaśnię, nie jestem szaloną, wojującą feministką, do niej brak mi z 30 kg i bujnego wąsa. Świat bez mężczyzn byłby smutny, szary i nudny. Prawda jest taka, że z nimi źle a bez nich jeszcze gorzej.
Nie ukrywam że czasami łatwiej byłoby we dwoje dźwigać cały ten życiowy szajs, ale przyzwyczajenie się do życia w pojedynkę też jest możliwe. Zresztą jak mówi mój demotywator wcale singielką nie jestem ;)
Ostatnio mam wrażenie że to moje otoczenie ma z tym większy problem niż ja. Kiedyś presję na "samotną" kobietę wywierała rodzina, dziś przyjaciele. A "gryźnijcie" się wszyscy w "poślada", przyjdzie i czas na mnie, kiedyś, nie dziś. Jak już znajdę w tej przyszłości pasujący Chromosom XY.
Tyle wstępem a od nowego tygodnia zaczynamy na gorąco wrzucać przemyślenia Chromosomu XX