My singielki dobrze jak nikt inny znamy męskie upodobanie do
skoków w bok. Dlaczego tak jest? Najczęściej to nas wybierają na „współwinne”
swoich maleńkich grzeszków.
Tacy mężczyźni zjawiają się w naszym życiu,
robią trochę zamieszania a później znikają w domkach, kapciuszkach u boku
swoich partnerek. Przecież to całkiem wygodne na noc znikać w ramionach swojej
uroczej kochanki, która oczywiście nie ma uczuć, rankiem powracać do żony czy narzeczonej.
Chyba nie powiecie mi drogie panie, że nie macie już dość
tych samych historii. „Wiesz, bo między nami ostatnio jest bardzo źle, jakoś
nie możemy się dogadać”, „Tak naprawdę to nie wiem, co się popsuło, ona mi już
nie ufa” albo moje ulubione „Wiesz ona chyba nie jest tą jedyną”. Kpina
panowie, kpina i nic więcej. Szukacie usprawiedliwienia dla własnych popędów i
bycia najzwyczajniej w świecie łajdakiem.
Dziwicie się że wam
nie ufają? Może powodów do tego zaufania nie mają. Znikacie na noc, spóźniacie
się z pracy, macie coraz więcej wyjazdów służbowych i wracacie pachnący inną
kobietą. Może osiedliście na laurach, kiedy tylko stwierdziliście, że ta
zdobycz jest wasza. Nie tylko kobieta powinna dbać o związek i o siebie.
Szukacie młodszych, zgrabniejszych, ale zapominacie o jednym nie tylko wasze partnerki
się starzeją i przybywa im kilogramów, sami nie jesteście lepsi a zapewniam o
skok w bok będzie coraz trudniej chyba, że macie bogate wnętrze portfela.
Zdrajca potrafi wzbijać się na wyżyny bezczelności. Siedząc
ze swoją kobietą w jednym pokoju pisze gorącego smsa, skrobie namiętnego maila
a niczego nieświadoma istota siedząca naprzeciwko pyta czy zrobić mu herbaty.
Mało tego potrafi poinformować swoją kochankę o tym gdzie właśnie jest. Skoro
już jesteś zakłamanym draniem to kochankę, drogi panie też okłam, oszczędź jej
tego. Kochanka też człowiek i zasługuje na akt humanitaryzmu.
Drogie singielki czy my naprawdę nie mamy uczuć? Czy nigdy
nie zdarzyło się nam, chociaż na chwilę uwierzyć, że owy pan porzuci dla nas
swoją wygodną sytuację? Przecież z
zasady wiemy, iż taki układ jest skazany na porażkę, mimo wszystko brniemy
dalej i dalej oszukując same siebie, że coś nagle się odmieni. Szczęśliwy
zdrajca poza pakietem rozrywkowym, jaki od nas otrzymuje dostaje zupełnie w
gratisie nasze emocje, łzy a nierzadko i serce. Kiedy układ się kończy my
milczymy przygryzając usta i staramy się iść dalej z podniesioną głową i
zapomnieć o uroczym zdrajcy. Nie jest to oczywiście łatwe, szczególnie jeśli
zainwestowałyśmy, chociaż odrobinie emocjonalnie w taki układ. Im jak zwykle
wszystko ujdzie na sucho a nam zostanie wspomnienie i lekki niesmak. Jednakże w
przyszłości pewnie znów pozwolimy sobie na mały romans wierząc, że tym razem
nic nie poczujemy, że tym razem będzie inne zakończenie, chociaż podświadomie
wiemy na samym początku czym to się skończy.
